Nie chodzi o to, że ks.Wielgus kolaborował z bezpieką. Ani o prawdziwość czy nieprawdziwość świstków (słowo z Glempa)zgromadzonych w jego teczce w IPN. Nawet jeżeli te świstki są nieprawdziwe, to i tak Wielgus się w końcu przyznał. A zatem o co chodzi? Ano o to, że kilka dni temu tak gorąco zaprzeczał prawdzie.
W uroczystość Trzech Króli w kościołach odczytano jego przeprosiny. Niewiele warte, bo kłamstwo nie zostało nazwane kłamstwem tylko mijaniem się z prawdą. Hm... Z prawdą mija się niechcący, przez nieuwagę, przez pomyłkę, a z premedytacją i uporem się kłamie. A zatem wypadało przeprosić za kłamstwa. (Bardzo podobne w stylu do kłamstw Kwaśniewskiego na temat dyplomu magistra.)
Kolaborację można mu było dość łatwo wybaczyć - jeśliby nastąpiły wyznanie win, skrucha i przeprosiny. Ale nie te wymuszone przez gazety, bo one się nie liczą. Proszę poczytać Katechizm Kościoła - tam napisano jakie są warunki spowiedzi i Bożego Miłosierdzia. Nic, co odbywa się pod zewnętrzną presją, czy pod przymusem nie jest ważne w Kościele. (NP. presja rodziców wywierana przed ślubem jest wystarczającym powodem do unieważnienia sakramentu małżeństwa.)
A zatem wybaczam kolaborację, wybaczam ludzką słabość. Tylko co z tego, skoro do sprawowania urzędu potrzebne są zupełnie inne rzeczy, niż wybaczenie? Metropolita powinien mieć nieposzlakowaną opinię oraz szacunek wśród wiernych i kleru. A szacunku nie sposób w siebie wmusić, choćbyś chciał. Musielibyśmy zatem przyjmować metropolitę z pokorą i w poczuciu dyscypliny wobec Rzymu, ale niezbędnego szacunku nadal by nie miał.
Obawiam się, że dla wielu z nas metropolita Wielgus był zgorszeniem, a to wystarczający i w pełni usprawiedliwiony powód do odwołania.
Jak on właściwie planował spojrzeć w oczy tym wszystkim księżom z diecezji warszawskiej, którzy mimo ostrych szykan ze strony ubecji jednak się nie załamali i nie zgodzili na kolaborację? Wielu z nich nie zrobiło kariery naukowej, nie wyjachało na stypendia, bo nie uległo. Jak zamierzał nawiedzić grób niezłomnego i odważnego ks. Jerzego Popiełuszki, znajdujący się na terenie jego jurysdykcji? A może nigdy by nie pojechał, tylko wysyłał zastępców? Jak planował nauczać prawdy, kiedy sam jest kłamcą? I nie chodzi o dawne grzeszki, o stare kłamstwa - chodzi o to, co robił w zeszłym tygodniu.
Jeśli ktoś chciałby dodać coś od siebie, to proszę bardzo: Można użyć formularza, który jest na dole, po drodze mijając karteczki zostawione przez poprzednich gości odwiedzających tę stronę. Autor nie odpowiada za treść cudzych wpisów - wyłącznie za swoje. Aha, i niezbyt często odpowiada na Wasze dopiski. Ale - uwaga! - czasami odpowiada, a to nie zawsze bywa przyjemne. Choć zawsze na temat.
Teczka, to jakaś zupełna miernota. Podejrzewam, że większość wiernych po lekkim szoku przeszła by nad tym do porządku dziennego, ale kłamstwa zaakceptować nie sposób. To tylo świadczy dobrze o kondycji Kościoła.
Druga rzecz.
Tak sobie myślę, że nawet jak się "dało d...", umoczyło, to trzeba mieć też w sobie jakąś dawkę pokory a nie windować się coraz wyżej i wyżej. Chodzi mi przy tym o pokorę wypływającą z wnętrza (nie wymuszoną przez ludzi postawieniem wobec faktu), mówiąc wprost o jakieś wyrzuty sumienia, które wyznaczają drogę pokuty. W przypadku Abp np. usunięcia się w cień, tak jak x Robak z "Pana Tadusza":"z pokorą wlazłem między mnichy". Trzeba było to jednak uczynić dużo wcześniej. Grzechem Abp jest więc moim zdaniem poza kłamstwem także chora ambicja wypływająca z pychy.
tuchan Niedziela, 07.01.2007 22:18 (1)
ten wątek pewnie pożyje długo...
a do meritum przechodząc to Episkopat po raz kolejny dał ciała. Niestety nasi biskupi nie stają na wysokości zadania. Bo sądzę, że większość z nich zachowałaby się tak jak SWielgus. I to dość smutne. Te wydarzenia powinny zmusić do refleksji cały Episkopat. Jak chcą niech sobie wyjadą na rekolekcje na J Górę a potem niech poujawniają co każdy z nich ma za paznokciami bo obawiam się, że będziemy mieli teraz festiwal teczek i prześcigania się gazet w kolejnych ujawnianych hierarchach.
Dość smutne....
Atawalpa Niedziela, 07.01.2007 22:22 (2)
...żal mi ludzi, którzy gorąco wierzą, że każdy kto przywdziewa sutannę jest święty... zwłaszcza tych tłumów w moherowych pióropuszach, które poturbowały naszą sąsiadkę z Niemiec i jej kamerzystę (rodak redaktorki)...brak słów na to co się dzieje w tym kraju...
qubix Poniedziałek, 08.01.2007 00:13 (3)
Właśnie, słowo "smutne" bardzo tu pasuje.
Szkoda, że wyraz skruchy pojawił się TAK późno i inicjatywa raczej (a przynajmniej tak to wygląda) nie wyszła od samego abp. >_>"
RadaZ Poniedziałek, 08.01.2007 10:31 (4)
Kościół teraz ma nie lada kłopot. Sprawa ks. Wielgusa w duzej mierze wpłynie na relacje wiernych z Kościołem. Wiadomo, że polityk prawie zawsze kłamie, ale od księzy oczekuje się przecież głoszenia prawdy a tutaj taka niespodzianka. Wyrzekanie się własnej przeszłości a zaraz po ukazaniu materiałów IPN "wielka skrucha". Co to ma być. Ks Wielgus liczył, że to się nie wyda i mógł kłamać. Jak będą po tej całej sytuacji wyglądac relacje z wiernymi? Przecież większość z nas przestanie wierzyć w to co ksiądz mówi w niedziele na ambonie.
Przemek Poniedziałek, 08.01.2007 10:40 (5)
Popieram. Dawne czasy nie maja dla mnie takiego znaczenia,ks. mógł sie zmienić,poza tym wszyscy grzeszymy itd.,ale ks. WIelgus dał nam w zeszłym tygodniu dowód,ze się w ogóle nie zmienił,wolał kłamać,kombinować,byle nie ponieć konsekwencji swoich czynów.
Dagna Poniedziałek, 08.01.2007 13:09 (6)
Nie tylko w Polsce chyba kościół ma problemy. Pewnie to ruszy całą lawinę zagranicznych komentarzy, nie tylko w odniesieniu do sytuacji polskiego kleru.
RadaZ Poniedziałek, 08.01.2007 13:15 (7)
qubix - odwal się od moherów - jestem jednym z nich (aczkolwiek wyjątkowo, tym razem się z nimi nie zgadzam).
Ciekawe że nie pisałeś o "tym kraju" gdy tłumy lewaczków w liberalnej Francji turbowały wiernych pod pomnikiem JPII - dwójmyślenie ?
http://makroman.salon24.pl/index.html
http://makroman.salon24.pl/3052,index.html
makro Poniedziałek, 08.01.2007 14:55 (8)
Straszne jest też to, że gdyby nie dziennikarze, którzy ujawnili przeszłość ks.Wielgusa, tenże nie miałby żadnych skupółów objąć stanowisko metropolity warszawskiego ;/
-.-" T.T"
Szafirka Poniedziałek, 08.01.2007 18:30 (9)
qubix !! nie odwalaj się od moherów, tylko im to na zdrowie wyjdzie.
vivo Poniedziałek, 08.01.2007 20:28 (10)
Szafirka - w/g naszych kochanych purpuratów, prawdą i dobrem jest wyłącznie to co oni sami za prawdę i dobro uznać raczą - dla tego tak łatwo im dogadać się z Wyborczą.
Vivo - fakt, czasami odczuwam potężne braki w segmencie...worków treningowych.
makro Wtorek, 09.01.2007 08:51 (11)
Płk (nadal) Domański prowadzący Greya: po negatywnej weryfikacji został w służbowym mieszkaniu i pobiera resortową emeryturę 3,5 tys. zł!
Płk (nadal) Pietruszka: skazany na 25 lat więzienia wyszedł po 10. Pobiera oficerską emeryturę 4 tys. zł.
M@rcos Wtorek, 09.01.2007 11:19 (12)
Masz rację Tuchan (1) gdyby nie pycha i chore ambicje podejrzewam, że nie było by sprawy. Od nich się zaczęło a potem to już poszło jak lawina :c(
Błędy popełniamy wszyscy, ale tylko niektórzy mają cywilną odwagę uderzyć się w pierś i przeprosić. Dlatego ostatnie kłamstwa o wiele bardziej zaszkodziły ks. Wielgusowi niż to co robił w przeszłości. Miejmy nadzieje, że inni (a tacy na pewno będą) nie popełnią tego błędu tylko przyznają się i usuna w cień.
Przemku (5) wierzący nie odejdą od Kościoła a po tych, którzy wierzą w księży nie ma co płakać.
Ymer Wtorek, 09.01.2007 14:59 (13)
Panie Cejrowski
No niechże nie wywija się Pan jak piskorz.
O Abp Wielgusie zdanie niemalże wszyscy na tym forum mają podobne, jest w tej sprawie pewna jasność.
Interesuje mnie natomiast rzecz inna...
Chodzi o postawę hierachów kościelnych, w tym szczególnie Prymasa Glempa (patrz. kazanie).
Bardzom ciekaw pana zdania.
tuchan Wtorek, 09.01.2007 17:49 (14)
Heh... a jak się zastanawiam, po co to wszystko odgrzebywać, wracać do tego. Czy to komuś uratuje życie, albo coś zmieni. Właśnie w tym sęk, że otwieranie teczek niczego nie zmienia, powoduje jedynie niedomówienia, rozdźwięki pomiędzy ludźmi i utratę zaufania do nich. Mimo tego, że przez ostatnie kilkanaście lat wszyscy im wierzyli :P Przynajmniej niektórym...
Niebieska Wtorek, 09.01.2007 20:30 (15)
Gdyby Episkopat poprosił jakiegoś speca od czarnego PR o organizację kompromitacji własnego ingresu biskupiego, to podejrzewam że lepiej by nie wymyślił.To stopniowanie napięcia, rzesze wiernych pod świątynią, zdeterminowanych przegnać wszystkich odszczepieńców , judaszy i w ostatniej chwili klapa, improwizacja i bałagan z najwyższymi władzami RP w tle. Przecież to nie remiza i odwołanie potańcówki bo harmoszku pod............. i nas.......... w patefon. Pozostaje pytanie o kompetencje merytoryczne ludzi, którzy na codzień zasłaniają się blaskiem autorytetu. Co by było, gdyby pewnego dżdżystego wieczoru zapukał na Miodową niepozorny facet i poprosił "Prymasa' o przysługę dla xyxyx wywiadu pod groźbą ujawnienia błędów młodości ?????????? Nie o teczki tu chodzi, ale o sprawy jak najbardziej dzisiejsze i możliwe w przyszłości. Gdyby to miała być uroczystość związana z długoletnią i zasłużoną działalnością Arc- biskupa, to rozumiem..... teczki w kąt. Tutaj rysowała się bardzo groźna perspektywa dla Polski i Kościoła i aż zdumienie człowieka ogarnia, że skądinąd inteligentni ludzie nie połapali się zawczasu i własna ambicja potrafiła być nadrzędną.
vivo Wtorek, 09.01.2007 21:17 (16)
Niebieska, ropiejące rany najlepiej przeciąć i oczyścić, dopiero wtedy ładnie się goją.
Jak się będzie je tylko przykrywać to niczego to nie zmieni.
Tylko najgorsze jest to, że ci wszyscy sbecy, ubecy itp. siedzą sobie w ciepłych domach z całkiem niezłymi emeryturami i śmieją się w kułak :(
basiek Wtorek, 09.01.2007 23:09 (17)
Najlepszy komentarz jaki spotkałem ze strony duchownego:
'Tutaj rysowała się bardzo groźna perspektywa dla Polski i Kościoła...'
Co ty nie powiesz Vivo ?
Groźna sytuacja dla Polski? A to jakim cudem ?
fox Środa, 10.01.2007 14:40 (19)
Takim cudem,że najwyższy, lub jeden z najwyższych dostojników Kościoła, mógłby być wykorzystany przeciwko Polskiej Racji Stanu. Drogą zwykłego szantażu. Za kilka lat naprzykład, celem wywołania zamierzonych skutków, lub pozyskania informacji. Zgodnie z naszym stanem świadomości, takim jaki był jeszcze miesiąc temu, wszystko by się odbyło gładko i radowalibyśmy się, mając nowego pasterza !? Gazeta wywołała problem i teraz to już jesteśmy szalenie mądrzy.