Każdą wyprawę zaczynałem od mapy.
A wcześniej, każde marzenie o tym by wyruszyć z wyprawą
też zaczynałem od mapy.
Inni zaczynają od zbierania pieniędzy, od pakowania plecaków
od planowania... Ja, zawsze od błądzenia wzrokiem po mapie.
Nie błądzę w żadnym konkretnym celu - wyłącznie dla przyjemności.
Potem, nagle!, spostrzegam coś, co jest początkiem drogi.
I ruszam.
Warto jeszcze wspomnieć, że początkiem każdej mojej wyprawy
jest koniec jakiejś drogi na mapie, koniec rzeki, koniec
państwa, koniec cywilizacji...
Koniec, to świetny początek czegoś interesującego.
I oto odpowiedź na nie zadane pytanie - czego właściwie
szukam na mapach? Szukam końców naszego świata. Szukam drugiego
końca globusa. Szukam miejsc, gdzie kończy się mapa.

|